- Uważasz, że to źle?

- Cóż to, może nas śledzisz?
- Dzięki – uśmiechnął się lekko, wstając i przenosząc się na kanapę, aby być
- Ja - odpowiedział, wycierając dłonie w mały ręcznik.
- Nie jestem tak bogaty jak Draxinger, ale przynajmniej nie tak bezwzględny jak Rush.
- Tak jest, monsieur Blaque.
potem włożyła płótno do dużej miski i napełniła przygotowaną masą. Wreszcie zebrała
ROZDZIAŁ DWUNASTY
Potem zaczął szukać Becky. W gruncie rzeczy miała słuszność. Jeśli nie będzie się
piknik i całowali się do utraty tchu, osuwając się na miękką, zieloną darń.
- Oczywiście.
bębniła o bruk. Alec wyciągnął ku niej rękę, czekając, by ją ujęła. Przez chwilę patrzyła na
- Zegnam pana, wasza wysokość. Rozległ się głuchy szczęk. I nic się nie stało. W
- W rezydencji Knightów, razem z lordem Alekiem.
Przypomnienie, że wciąż grozi im niebezpieczeństwo zepsuło jej humor.

nierozsądna, żeby zrobić to w pańskiej obecności.

Mógł ją sobie dokładnie wyobrazić z zamkniętymi oczami. Coś dziwnego się działo z
Cały czas rozglądał się dyskretnie po sali, a kiedy był pewien, że nikt nie usłyszy, powiedział:
- A więc ten incydent nie zniechęcił do niego lady Lieven?

zdumieniem na Aleca, który dotrzymywał pola jednemu z najsilniejszych ludzi Michaiła.

Alexandra zmarszczyła brwi.
- Nie jestem taka, jak tamte. Na pewno nie.
Kamerdyner westchnął.

Nie okłamał jej. Bella od dawna uważała, że Cordina jest wyjątkowo malownicza, jednak to, co zobaczyła wczesnym rankiem, przeszło jej najśmielsze oczekiwania. W różowym świetle wschodzącego słońca ta cudowna kraina wyglądała jak młoda dziewczyna szykująca się na pierwszy bal. Barwy były świeże i soczyste, powietrze rześkie i wonne, a niebo lazurowe. Siedząc na grzbiecie swego konia, popatrywała na Drakulę z mieszaniną zazdrości i obawy.

Dokończył kadryla i odprowadził ją do pani Delacroix, po czym przeprosił i odszedł... dość
Zmierzyła go wzrokiem. W jej oczach po raz pierwszy pojawił się cień.
Santos roześmiał się i oparł głowę o zagłówek. Zamknął oczy, rozkoszując się wiatrem, szybkością, cichym pomrukiem silnika. Po chwili uniósł powieki i zerknął na dziewczynę - zaróżowione policzki, uśmiech igrający na ustach. Nie widział jej osłoniętych okularami oczu, ale był pewien, że skrzą się podnieceniem.